Nie pierwszej już młodości pan zamarzył o
pięknych, kowbojskich butach. Kiedy już sobie takie sprawił, przybiegł do
żony i zapytał radosnym głosem:
- No, jak ci się teraz podobam?!
- Tak jak wczoraj i tydzień temu, i miesiąc temu. Te same gacie, ta sama koszula...
Mąż szybko więc rozebrał się do naga i ponownie stanął przed żoną, teraz już
w samych butach.
- A teraz?
- Nic się nie zmieniło. Zwisał wczoraj, zwisał tydzień temu, zwisał miesiąc
temu...
- Zwisa, bo patrzy się na moje nowe buty! - odgryzł się zniecierpliwiony mąż.
- To trzeba było kupić kapelusz.
Spotykają się dwie znajome, z których
jedna to jeszcze panienka, a druga niedawno wyszła za mąż.
– Co słychać? – pyta panienka.
– Nie narzekam.
– Mąż pieniążki daje?
– Nie narzekam.
– Czuły jest w łóżku?
– Nie narzekam.
– A skąd ten siniaczek pod okiem?
– Raz... narzekałam.
Mąż zastaje żonę z kochankiem.
– Czy możesz mi powiedzieć, co ten facet robi w moim łóżku?
– Cuda, naprawdę cuda!
– Mąż mówi do żony:
– Podaj mi tu zaraz obiad!
– A magiczne słowo?
– Biegusiem !