Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewiećdziesiątkę, a ciągle kobiety
za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.
Mówi babcia do dziadka:
- Idź zobacz stary, czy w piwnicy nie ma jeszcze jednej flaszki koniaku.
- Przecież byłem w zeszłym tygodniu i nic nie znalazłem! - odpowiada dziadek.
- No idź stary!!! - niecierpliwi się babcia.
Dziadek poszedł... Szuka, szuka, szuka i znajduje flachę całą zakurzoną i
brudną. Przeciera etykietę i czyta koniak. Uradowany idzie do góry i zaczynają
z babcią pić. Po chwili nabrali ochotę na dziki seks. Zaczynają się kochać.
Mija godzina, dwie, trzy. W pewnym momencie babcia pada i pyta dziadka:
- Ty, stary. Co tam było napisane na tej etykietce?
Dziadek mówi, że koniak. Babcia bierze butelkę w ręce. Dmucha, przeciera etykietkę
do końca i czyta:
- Koń, jak nie może, wlać dwie krople na wiadro wody.
W autobusie komunikacji
miejskiej siedzi młody chłopak i czyta bulwarowa gazetę. W pewnym momencie
tuż obok niego staje babcia podpierająca się laską. Autobus jedzie, a babcia
zaczyna stukać laską w podłogę. Chłopak zwraca babci uwagę:
- Babciu, gdybyś założyła gumkę na laskę, to nie byłoby słychać stukania!
Babcia zdenerwowana odpowiada:
- Gdyby twój ojciec nałożył gumkę, to ja teraz miałabym gdzie usiąść!
Dwaj
żwawi siedemdziesięciolatkowi rozmawiają w parku:
– Słyszałem, że żenisz się z dwudziestopięciolatką. Zastanawiałeś się, co
będzie za 10 lat?
– A popędzę staruchę.
Kiedy na
miejskim stadionie rozgrywał się mecz oldbojów,
ulicą obok przeszła pogrzebowa procesja. Jeden
z grających w piłkę dziadków, będąc już pod bramką,
nagle zatrzymał się, uklęknął i zaczął się modlić.
Wszyscy przerwali mecz, zapadła cisza. Kiedy kondukt
pogrzebowy zniknął za zakrętem, wznowiono mecz.
- Nie wiedziałem, że jesteś tak głęboko wierzącym
katolikiem... - powiedział
po meczu jeden z kumpli dziadka.
- No, wiesz.... - zamyślił się dziadek - jak była
taka była, ale żyliśmy
razem prawie trzydzieści lat....
Na ławce,
przed bramą cmentarza siedzi dwóch staruszków. – A ty, Stasiu, ile masz lat?
– Osiemdziesiąt, a ty? – Dziewięćdziesiąt trzy... – O, to tobie się nawet
nie opłaca do domu wracać.
Dziadek
pyta wnuczka:
– Nie wiesz, jak nazywa się ten Niemiec, co mi wszystko chowa?
– Alzheimer, dziadku...
Wnuczek
składa życzenia dziadkowi z okazji osiemdziesiątych urodzin, a potem oznajmia:
– Mam jeszcze dla ciebie, dziadku, dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której
zacząć?
– Od dobrej – proponuje dziadek.
– Na twoje przyjęcie urodzinowe przyjdą dwie striptizerki.
– To fantastyczne! – ucieszył się dziadek. – A ta druga wiadomość?
– One są w twoim wieku...