-
Jesteś dla mnie taki niedobry, Janku - mówi teściowa do zięcia - ale mógłbyś
przynajmniej załatwić mi miejsce
na cmentarzu Powązkowskim.
Janek oburzony, że teściowa tak źle o nim myśli, pojechał do Warszawy, wraca
i oznajmia:
- Miejsce masz załatwione.
- Nie może być?
- Ale mamusia musi się śpieszyć do środy, bo przepadnie.
- Skąd wracasz taki wesoły?
- Z dworca, odprowadzałem teściową...
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!
Gospodarzowi umarła teściowa, którą kopnął koń.
- Podobno dostaliście dużo telegramów z kondolencjami - zauważa proboszcz
po pogrzebie.
- Nie, to były same prośby o wypożyczenie tego konia.
Przychodzi facet do weterynarza z jamnikiem i prosi, żeby weterynarz obciął
psu ogon.
- Jamnik powinien mieć ogon. - tłumaczy weterynarz.
- A ja go chcę uciąć i koniec!
- Ale kto to widział, żeby jamnik chodził bez ogona?!
- Macie uciąć i koniec!!!
- Nic nie rozumiem... - rozkłada ręce weterynarz.
- Nie rozumicie? Jutro przyjeżdża do mnie teściowa i w domu nie może być
żadnych oznak radości.
Do rodziny Fąfary przyjechała teściowa.
Stęskniony za babcią Jasio próbuje usiąść na kolanach.
– Jasiu, usiądź obok mnie na krzesełku.
– Dlaczego?
– Bolą mnie nogi. Musiałam z dworca iść na piechotę.
– Na piechotę? Przecież tato powiedział, że babcię diabli przynieśli.
-Czym się różni teściowa od Coca-Coli?
-Niczym. To i to dobre jak zimne :)