Diabeł złapał Niemca, Ruska i Polaka, dał im po trzy tony
kiełbasy i po psie. Potem powiedział:
- Kto wygra ten konkurs, nie będzie zabrany dopiekła. Musicie nauczyć swojego
psa różnych sztuczek. Macie na to 3 miesiące.
Diabeł wrócił po trzech miesiącach i poszedł do Niemca. Jego pies potrafił
turlać się, skakać, prosić, aportować...
Potem poszedł do Ruska. Jego pies potrafił te same sztuczki co pies Niemca.
Na końcu diabeł poszedł do Polaka. Patrzy: Polak gruby że aż strach, a pies
- straszna chudzina. Diabeł pyta:
- Polak, czego nauczyłeś psa?
- Prosić - powiedział Polak, wziął kawałek kiełbasy i zaczął jeść, a pies
mówi:
- Józek, błagam! Daj chociaż odrobinkę!
Pożar. Wieżowiec pali się od dołu. Nagle ludzie
widzą, że na ostatnim piętrze są jeszcze jacyś ludzie. Strażacy próbują wejść
po drabinach na górę, jednak drabiny są zbyt krótkie. Nagle przychodzi potężny,
napakowany gość i krzyczy:
- Skakać po pięciu!
Ludzie co chwila skaczą po pięcioro, a paker łapie ich i odstawia na bok.
W ten sposoób uratował kilkudziesiąt osób. Nagle na dachu płonącego wieżowca
staje Murzyn.
- Skaczę sam! - krzyczy Murzyn i rzuca się w dół.
Gdy był już przy ziemi, paker zamiast go złapać, zrobił unik i Murzyn zginął
na miejscu. Paker krzyczy:
- Ej, wy na górze! Spalonych nie rzucajcie!
Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spier.....!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!
Szczyt pijaństwa: tak upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił.
Na basenie słychać głos ratownika:
– Proszę natychmiast opuścić basen.
– Dlaczego???
– Bo pan sikał.
– No to co, przecież wszyscy sikają.
– Ale tylko pan z trampoliny.